Jest mi ogromnie miło, że jakoś trafiłeś na Leona. Jestem studentką kognitywistyki, pasjonatką książek i cappuccino. Może masz ochotę pozwiedzać Leona? Śmiało! Zapraszam! Z racji tego, że lubię zwiedzać blogosferę, proszę Cię o zostawienie linku do Twego zakątka internetu, o ile takowy posiadasz, w komentarzu :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prowadzenie bloga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prowadzenie bloga. Pokaż wszystkie posty


Brak pomysłu? Matylda pomoże! 

Dziś post dość nietypowy, ale mam nadzieję, że pomoże niektórych znaleźć inspirację do stworzenia czegoś ciekawego w swoim zakątku blogosfery. Nie wiem, jak Wam, ale mi czasem brakuje pomysłów na posty, nie zdarza się to, co prawda dość często, ale nieraz mam zwyczajnie brak weny na stworzenie czegoś interesującego. Stworzyłam sobie ratunkową listę, którą teraz zamierzam się z Wami podzielić. Listę pomysłów na teksty, które często pojawiają się w blogosferze książkowej. Ale też takie, które rzadko można na niej spotkać, ale dają szeroką gamę możliwości ich wykorzystania. Tak naprawdę nie jest ich tylko 20., jednak niektóre są po prostu do pasowane do jednej kategorii postów :) Urodzinowy post chyba wiedzie prym w możliwościach stworzenia czegoś ciekawego. Ciekawi? Zapraszam!

Posty wielokrotnego użytku: 

1. Bookhaule/stosiki, to jednej z tych postów, którzy cieszy się jedną z największych popularności wśród blogerów książkowych. Lubimy oglądać piękne powieści ułożone w wieżowce. A bibliofile przecież stale powiększają swoje biblioteczki... 

2. Listy książek do przeczytania szczerze mówiąc, uwielbiam je. Zawsze motywują mnie do działania, wcześniej miałam do nich dość ambiwalentne podejście, ale gdy stworzyłam swoją pierwszą dziesiątkę powieści, które mam w planach, o wiele łatwiej było mi się do nich zebrać. 

3. Znienawidzone/ukochane lektury szkolne. Ten post rekomenduję umieścić na początku roku szkolnego. Nie musi tylko dotyczyć tego właśnie tematu. Przecież możesz napisać o tym, jakie Ty masz podejście do lektur, co o nich uważasz, powinny być w szkole, nie powinny, złe lektury są dobierane do wieku ucznia. Niech dyskusja się zawiąże! 

4. Urodzinowy post, tutaj wachlarz możliwości jest spory, mogą to być Twoje urodziny, Twojego bloga, a może ulubionego pisarza? 20 książkowych faktów o Tobie. Książki z Twojego roku urodzenia, takie które mają tyle samo lat, co Ty. Twoje książkowe nawyki. A może w tym samym dniu, co Ty urodził się znany pisarz? A może chcesz uczcić narodzenie ukochanego autora? Może na jego cześć stworzysz zbiór ciekawostek o jego życiu i twórczości? Och, urodziny to świetny materiał na napisanie czegoś wartego uwagi. 

5. Ulubione postacie literackie lub takie mniej lubiane, każdy z nas ma w swoim sercu kilku bohaterów, o których nie sposób zapomnieć. Napisz, jaka postać jest dla Ciebie istotna, co może zmieniła w Twoim życiu? Jakich bohaterów nie lubisz? Jacy są dla Ciebie irytujący? 

6. Podsumowania, cóż... podsumowywać można wszystko. Może weźmiesz udział w Bookhatonie? Napisz o swoich wrażeniach! Miesiąc się skończył? Jakie książki w nim przeczytałeś? A może wykonałeś jakiś challenge? Pochwal się wynikami! Rok się skończył? Najgorsze i najlepsze książki tego roku... 

7. Cytaty był taki czas, że zalały blogosferę i niemal na co drugim blogu, ktoś tworzył swój własny cykl z cytatami. Osobiście zawsze, co ciekawsze zapisuję sobie w kajeciku, ale jeszcze nie zdecydowałam się, by umieścić ich na blogu. Możesz pokusić się o stworzenie tematycznej listy cytatów, powiedźmy idzie wiosna, więc umieść w poście z cytatami, takie teksty, które wiosnę mogą reprezentować. Stwórz listę z cytatami miłosnymi na walentynki, albo takimi, które zmotywują do pracy. Cytaty to wiele możliwości i ciekawych pomysłów, a może spośród popularnych książek wybierzesz cytaty i ukryjesz skąd pochodzą? Stworzysz quiz cytatów.  

8. Blogosferowe/internetowe znaleziska każdy z nas buszuje po sieci i udaje mu się trafić na coś ciekawego. Może trafiłeś na jakieś interesujące książkowe tematy? A może któryś z postów książkowych blogerów Ci się spodobał? Podziel się tym z nami! 

9. Opowiedz nam, jakie kraje zwiedziłeś dzięki książkom, jakie zrobiły na Tobie największe wrażenie, jakie miejsce chciałbyś szczególnie odwiedzić. Co jest ciekawego w Środziemiu i dlaczego chciałbyś je odwiedzić. Co ma w sobie magicznego Narnia. Jak możemy zwiedzać Londyn, dzięki Harry'emu Pottterowi. Dlaczego chciałbyś uczyć się w Hogwarcie? Jakie miejsca najbardziej oblegają bohaterowie literaccy, których można spotkać w kawiarni, a którzy jak bohaterka Fangirl wolą przesiadywać w bibliotece? Miejsce i powieści dają szeroką gamę możliwości, wykorzystaj ją!

10. A może podpytasz się, co sądzą na dany temat blogerzy? Czemu by nie u nich zasięgnąć języka, którą bohaterką chciałyby być, jakich postaci nie lubią, co ich motywuję, jaki gatunek według nich najbardziej zasługuję na uwagę. A może wiązana transakcja? Polecisz danej osobie książkę, a ona w gościnnym poście u Ciebie ją zrecenzuje, co ty na to? 

Ilu ludzi, tyle opinii

Tematy wałkowane wielokrotnie, ale każdy z nas może inaczej zapatrywać się na dany temat, więc czemu miałbyś odpuścić sobie napisanie postu dotyczącego zagadnienia, które już było poruszane?  

11. Ekranizacje i co o nich uważasz, cóż... możesz zrobić porównanie książki do filmu, możesz napisać jakie sceny wycieli. Możesz napisać ogólnie o ekranizacjach. Możesz stworzyć tekst dotyczący różnych ekranizacji książek, przecież niektóre są ekranizowane wielokrotnie. Ekranizacje to temat rzeka! 

12. Ebooki kontra książki tradycyjne, kolejny niekończący się konflikt, a Ty po której stronie staniesz? Co Cię bardziej kręci? A może polecisz nam czytnik idealny do ebooków? Może gdzieś znalazłeś ciekawe promocje? A może czegoś ciekawego o elektronicznych wersjach książek dowiedziałeś? Może napisz o wyjątkowości tradycyjnych książek? Od koloru do wyboru tematów :) 

13. Recenzje książek profesjonalne czy nie co jakiś czas w blogosferze wybuchają jakieś konflikty, autor kontra bloger, bloger kontra autor, recenzje słabe, recenzje cudowne. A może napisz, co czyni recenzję wartą uwagi? Na co zwracasz uwagę, pisząc ją? Co sądzisz o blogosferze?  

14. Lepszy polski autor czy zagraniczny? Czytasz Polaków? Tylko ich? Poleć kilku ciekawych! Dlaczego literatura polska przez Polaków jest często olewana? Czemu jej nie doceniamy? 

15. Czy istnieją złe książki? A co czyni książkę dobrą/klasyczną? Dlaczego lubisz jedne książki, a innymi gardzisz? 

16. O okładkach, lubisz ładne okładki? To nimi się kierujesz przy zakupach? Jakie najbardziej Ci się podobają? Dlaczego właśnie one? A może w ogóle nie zwracasz na nie uwagi? 

17. Gatunki, który najlepszy na lato, który na zimę, a który według Ciebie najbardziej porusza serce. Gatunki to temat z wieloma możliwościami, możesz napisać o książkach, które polecasz, a które kwalifikują się pod romanse, a które pod fantastykę! Od wyboru do koloru! 

18. O czytaniu szybkim, wolnym, w autobusie, pociągu, samolocie... Napisz o swoich czytelniczych doświadczeniach, jak to wszystko się zaczęło. Co Cię ciągnie do czytania? Dlaczego właśnie ono? 

19. Nowości, starocie, zapowiedzi... Co lubisz czytać? Na co czekasz? Lepsze stare czy nowe? A może nie potrafisz odnaleźć się w gąszczu opinii? 

20. Łącz pasje! Cóż, zdaję sobie sprawę,że nie jest to punkt zbyt szczegółowy, ale dam Wam kilka wskazówek, czyli moich starych postów: Lekarstwo umysłu - książki, Stare wspomnienia a odległe w czasie, Życie książkoholika w piosenkach Disneya. Pasja do szukania informacji, pasja związana z moimi studiami, wreszcie moja miłość do bajek Disneya.  


Matylda radzi:

A co kiedy już lista nam się skończy? Stwórz swoją własną listę pomysłów i podziel się nią na blogu. Możesz również spojrzeć w kalendarz i sprawdzić, jakiego to ciekawe święto się zbliża, Walentynki tuż tuż? Post o miłości w literaturze! Boże Narodzenie? Twoje pomysły na prezent dla bibliofila! Nowy rok? Książki, które zamierzasz w nim przeczytać. 

Jest wiele możliwości, pewnie najłatwiej byłoby napisać recenzję książki, ale nie zawsze mamy czas, by przeczytać jakąś, a przecież nie chcemy, by nasz blog świecił pustkami. Pamiętaj jednak, że idea mojego postu, 20+ pomysłów na książkowe posty, nie jest kopiowanie od siebie nawzajem, zwyczajnie istnieją tematy, które są na tyle uniwersalne, że każdy może wymyślić coś ciekawego i innowacyjnego. 

Jeśli jakiś z pomysłów Was zainspirował, dajcie znać! Chętnie poczytam! :) 

Niech Book będzie z Wami, 
Matylda

Cześć, jakiś miesiąc temu pisałam o moich spostrzeżeniach jeśli chodzi o prowadzenie bloga, dziś o potencjalnym początku :) 

Nie musi być specjalne oryginalny, ale pamiętaj, by był jak najłatwiejszy do zapamiętania, długie adresy nie są dobre, bo czytelnicy po prostu ich nie zapamiętują, a jeśli na domiar złego nie pojawiają się w nich przerywniki, czyli po prostu dywizy, to cóż, adres jest zlepkiem czasem na pierwszy rzut oka nieczytelnych słów. W blogosferze książkowej często spotykamy się z adresami z imieniem w adresie np. recenzje-wedlug-natalii, z książkami w tytule w wersji angielskiej jak w moim przypadku czy polskiej, jak w pomyśle Agi z bloga książka-od-kuchni. Czy istotne jest by adres był chwytliwy? Pewnie tak, ale często niemożliwe jest stworzenie czegoś i ciekawego, i niezajętego, cóż, blogów książkowych jest już całkiem sporo w internecie, więc i nazw blogów coraz bardziej ubywa. Jednak nie poddawaj się, zawsze możesz zajrzeć do słownika synonimów, zrobić listę z ulubionymi nazwami blogów, spojrzeć na nie i wykombinować własną nazwę.





Nie da się nie zauważyć, że uwijam swe internetowe gniazdko na bloggerze, po wieloletnim doświadczeniu z nim wiem, że jest całkiem przyjazną platformą do założenia pierwszych blogów. Blogger nie jest ani trochę skomplikowany. Gdybym jednak teraz zdecydowała się zakładać bloga, pewnie wybrałabym wordpress, a dlaczego?  Ta platforma wydaje mi się bardziej profesjonalna, sądzę, że moje małe i raczkujące programistyczne zdolności mogłyby się również tam nieco sprawdzić, ale nie martwicie się, jeśli nie jesteście zawaansowanii w tworzeniu kodów, to i tam się jak najbardziej odnajdziecie. Istnieją oczywiście również inne strony umożliwiające założenie kąta w internecie. Zakładając bloga, zastanawiałam się również nad tumblr, lecz polska społeczność jakoś mnie tam szczególnie nie zainteresowała. Jest również blog.pl, blox.pl, bloog.pl, lecz na temat tych platform nie mogę się jakoś szczególnie wypowiedzieć, bo nigdy ani nie rozważałam tam założenia bloga, ani szczególnie nie interesowałam się oferowanymi przez ich użytkowników treściami, kiedyś kontakt miałam z blog.pl, lecz niestety platforma przestała być przyjazna i od ponad sześciu lat już się nie kontaktujemy... Blogger i wordpress oferują również skórcenie adresu, lecz jest to opcja płatna, ale istnieje :) 





Wybieranie adresu i platformy mamy już za sobą, co dalej? Zapasy! Z pewnością masz głowę pełną pomysłów na pierwsze posty, prawda? Nie trać czasu, twórz! Zbieraj potrzebne informacje, pamiętaj o reaserchu jest naprawdę bardzo istotny, jeśli nie będziesz wiedzieć o czym piszesz z pewnością, co uważniejsi czytelnicy, to zauważą. Zapasy to istotna rzecz, pomogą Ci, gdy zabraknie Ci czasu na napisanie postu, gdy nie będzie chciało Ci się cokolwiek pisać na bloga. Najlepszym przykładem jest ten właśnie post, wiesz kiedy go napisałam? 23 marca! Czyli niemal trzy miesiące temu! Moim zdaniem posiadanie sterty zapasowych treści jest świetną inwestycją w bloga, gdy wracałam na Leona miałam ich ponad trzydzieści :) Martwisz się o ich aktualność? Cóż, niektóre tematy, takie jak np. tego posta nigdy nie stracą na aktualności, twórz uniwersalne rzeczy lub planuj na przód. Niektóre posty wymagają wielkich nakładów czasu, więc nie chwytaj za klawiaturę/długopis/cokolwiek do pisania i twórz! Nie spiesz się, Twój mały kącik dopiero się pojawił w sieci, ale od razu nie musi być umeblowany, daj sobie i mu czasu. 

Pomyśl nad tematyką swojego małego królestwa, przygotuj listy, nie tylko rzeczy, które lubisz robić, ale też takich, które lubisz czytać, spójrz w kalendarz czy nie zbliża się jakieś ciekawe święto, Dzień książki? Super, czas to jakoś uczcić! Idzie lato? To może post z idealnymi książkami na plaże? Zbliża się rok szkolny? Napisz coś o lekturach? Które lubisz, które nie? Czy są stosowne? Lubisz fotografować? Z pewnością Twoim czytelnikom spodobają się rady dotyczące robienia zdjęć. Przejrzyj inne blogi, spójrz, co się na nich dzieje. Haule, stosiki, posty informujące o książkowych wyprzedażach z pewnością są treściami, które przyciągną czytelników. Spróbuj jednak stworzyć coś oryginalnego. Spójrz na innych, co Ci się nie podoba w ich blogach? Czego nie lubisz czytać? Właśnie, pisz nie tylko dla innych, ale i dla siebie! Wiesz, dlaczego pisałam ostatnio o mózgach w naczyniach i biblioterapiach? Bo się tym interesuję, bo lubię zdobywać wiedzę i dzielić się nią z innymi, polecam Ci to zrobić! 





Początki zawsze są trudne i nie zawsze sprawiają nam przyjemność, coś co wydawało się bawić może zmienić się w przykry obowiązek - pisałam o tym we wcześniejszym poście z serii prowadzenie bloga... 


Miłej zabawy w blogowym światku, 
niech Book będzie z Tobą i Cię wspiera!
Matylda


Kiedy zaczynałam blogową przygodę, nie zdawałam sobie sprawy z wielu rzeczy, które teraz już wiem. Nie miałam żadnego planu, jak tworzyć, co tworzyć, dla kogo, po prostu pisałam i czytałam. Powoli odnajdywałam pomysły, w moim mniemaniu będące oryginalnymi. Nie znalazłam w blogosferze cykli podobnych do tych które tworzyłam: Literofilmówka (czyli filmy z autorami książek) i StereoLeo (czyli muzyka inspirowana książkami). Próbowałam wymyśleć coś jeszcze, ale nie było to łatwe, chociaż początkowo pomysły wydawały się innowacyjne, tak po krótkim reaserchu odpuszczałam je, bo to już było, bo taki cykl już ktoś prowadzi, a ja nie lubię być wtórna… Trudno jest stworzyć coś nowego, a jeszcze gorszej jest potem utrzymywać daną serię, bo nie łudźmy się, LF i SL wymagają nakładu czasu i chęci, a tych czasem mi brakowało, niestety. Nie tylko tworzenie cykli było pracochłonne, ale samych postów również, zwłaszcza, że pisanie nie zawsze mnie bawiło… Co mnie zaskoczyło, gdy zaczęłam swoją przygodę z blogiem książkowym?
Pisanie zajmuje. Czytanie zajmuje. Szukanie inspiracji i chęci zabiera czas. Sprawdzanie, co dzieje się w blogosferze zajmuje. Bycie systematyczną nie jest dla mnie łatwe, chociaż starałam się codziennie tworzyć, to niestety poległam. Pracowanie nad nowymi treściami na Leona już mnie nie cieszyło, wręcz przeciwnie stało się obowiązkiem, a co za tym idzie, moje posty traciły na wartości. Poszłam na łatwiznę, zaczęłam zapychać dziury jakimiś Tagami i kolejnymi LBA. Czułam się z tym źle, ale nic nie mogłam z tym zrobić, rok uniwersytecki się zbliżał, kolejne obowiązki, problemy, blog przestał być dla mnie ważny, więc porzuciłam go. Zwyczajnie się poddałam, miałam milion wymówek, by tylko nie pisać… 

Jak sobie radzę teraz?
Nim wróciłam na Leona, stworzyłam kilkanaście postów na zapas, więc nie martwiłam się, że zabraknie mi tematów, nowy blogerom właśnie to radzę zrobić, napisać kilka notek na bloga. Sprawdźcie, czy pisanie sprawia Wam radość. Nie spieszcie się. Wróćcie do tekstów po tygodniu, dwóch, trzech, nie tylko znalezienie błędów będzie łatwiejsze, ale również ocenienie czy dany post w ogóle się nadaje do publikacji. Moim zdaniem nim zacznie się przygodę z blogiem, trzeba przygotować sobie plan działania, co kiedy chcemy publikować, co robić, co chcemy napisać, kiedy chcemy to napisać. Ja tak zrobiłam i cóż, publikując ten post mam jeszcze w zapasie 22 innych! Wciąż staram się, by ta liczba nie malała, a pomysłów mam jeszcze całkiem sporo.

P.S. No i przygotowałam swój własny Plan działania i Listę rzeczy do zrobienia, ot, bo ja lubię czasem pobawić się w małego grafika i w sumie znalezione w internetach plany średnio mnie usatysfakcjonowały. Jeśli powiększycie grafiki, będą w odpowiednim rozmiarze, jeśli chcielibyście z nich skorzystać.

Kiedy zaczynałam przygodę z blogiem, patrzyłam na blogi innych, na to, że mają wyśrubowane statystyki, świetne współprace, ludzie ich czytają, że to, że tamto… Że czytają mnóstwo książek tygodniowo, miesięcznie, rocznie, a ja nie umiem znaleźć czasu, by im dorównać. Nie umiem czytać, gdy mam krótkie przerwy, nie potrafię odpowiednio się nad tym skupić, próbowałam ukraść cenne minuty w codziennym rozkładzie dnia, ale jakoś mi to nie wychodziło… Próbowałam czytać na wyścigi, a przecież nie o to chodzi, czytanie ma być przyjemnością! A mama mówiła, nie patrz na innych, więc dlaczego robiłam to w blogosferze? Kiedy przestałam zwracać sobie głowę innymi, zaczęłam dopieszczać swojego bloga, zdałam sobie sprawę, że nie zależy mi wcale na tym, by moje miejsce w sieci było niewiarygodnie popularne. Chcę by moi nieliczni czytelnicy, byli zadowoleni. Tworzę dla siebie, ale również dla Was. Nie ma co ukrywać, lubię sobie popisać, a wkładanie tekstów do szuflady nigdy nie było w mojej domenie. Wolę coś opublikować i dostać po łbie krytyką niż pozostawić swoje słowa w zakurzonym i ciemnym miejscu. Lubię pisać. 



W pewnym momencie popadłam w monotonnie, chciałam czytać książki, które lubiłam, a z drugiej strony pojawiały się premiery, które mogłyby zainteresować moich czytelników. Zazwyczaj jest tak, że powieści w momencie wyjścia na rynek wręcz zalewają blogosferę, są po prostu wszędzie. Tu pojawia się wywiad z autorem, tu rozdanie, a tu znowu recenzja, to wszystko powodowało, że chociaż miałam stos książek, których byłam niemal pewna, że mi się spodobają, to zastępowałam je takimi, co do których już tej pewności nie miałam... 

Co robię teraz?
Czytam nowości, ale po ochłonięciu blogosfery, po pojawieniu się krytycznych recenzji, by nie rozczarować się książkami. Nie oszukujmy się pierwsze recenzje, zwłaszcza te przedpremierowe, są pewne zachwytów i ochów, potem pojawiają się głosy, że coś jednak jest nie tak, że coś nie gra. Nie wierzę, że każda powieść, która dopiero wyszła na rynek jest objawieniem.



Kiedy zbliża się listopad, dopada mnie chandra, dodatkowo jestem osobą ogromnie znerwicowaną, więc każde nawet najmniejsze potknięcie i problem według mnie bywają końcem świata. Potrafię wrócić do mieszkania z przystanku, by sprawdzić czy na pewno zamknęłam drzwi, nawet jeśli dwa razy przed wyjściem naciskałam na klamkę, by się upewnić. Prowadzenie bloga było dla mnie kolejnym powodem do zmartwień, dni obfitujące w marazm atakowały ze zwiększoną częstotliwością, a ja nie umiałam znaleźć w sobie grama chęci na tworzenie. 

Co robię teraz?
Odpoczywam. Tak zwyczajnie. Odrywam się od blogosfery, nie czytam, nie piszę, po prostu leniuchuję, ładuję akumulatory i to działa. Odwyk od książek i bloga bardzo się przydaję. 


A Ty, Drogi Blogerze, jak teraz patrzysz na swoje początki? Co się zmieniło? A może dopiero zaczynasz i chciałbyś się podzielić, jak sobie radzisz? Pisz śmiało!

Z Bookiem!