Jest mi ogromnie miło, że jakoś trafiłeś na Leona. Jestem studentką kognitywistyki, pasjonatką książek i cappuccino. Może masz ochotę pozwiedzać Leona? Śmiało! Zapraszam! Z racji tego, że lubię zwiedzać blogosferę, proszę Cię o zostawienie linku do Twego zakątka internetu, o ile takowy posiadasz, w komentarzu :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kognitywistyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kognitywistyka. Pokaż wszystkie posty


Podobnie jak struktura ludzkiego ciała nie pozwala nam na latanie, struktura naszego umysłu nie pozwala nam dostrzec wszystkiego, co się wokół nas znajduje

Jesteś osobą spostrzegawczą? Nic nie jest w stanie pozbawić Cię uwagi? W filmie dostrzegasz każde możliwe niuanse? Twoja uwaga działa bez najmniejszego zarzutu? Wyobraź sobie, że jesteś w kinie i szukasz swojego miejsca, 

Wzrok jest jednym z najbardziej rozwiniętych zmysłów u człowieka, obdarzamy go niesamowitym zaufaniem, ale czasem i on nie jest w stanie zapewnić nam stuprocentowej orientacji w tym, co się dzieje wokół. Zacznijmy od małego testu, dobrze? Twoim zadaniem będzie policzenie liczby podań wykonanych przez drużynę w białych koszulkach.


Powiem szczerze, że ten eksperyment jest jednym z moich ulubionych. Niektórzy z Was z pewnością zdołali zauważyć tajemniczego stwora pomiędzy podaniami, ale większości się to jednak nie udało, dlaczego? Coś jest nie tak? Wzrok nie działa? Ależ skąd! W psychologii zjawisko to nazywa się inattentional blindness, czyli ślepota z nieuwagi lub ślepota z braku uwagi. Pierwszymi, którzy zaproponowali tę nazwę byli Mack i Rock. Test, który przed chwilą widzieliście powszechnie nazywa się testem goryla, został on skonstruowany przez Daniela Simonsa i Christophera Chabrisa na początku lat 90. XX wieku. W ich pierwszym eksperymencie wzięło udział 196 wolontariuszy aż 46% z nich nie zauważyło przechadzającego się goryla. Test goryla jest jednym z najczęściej powtarzanych eksperymentów w psychologii, doczekał się wielu różnych wersji, ale zawsze wyniki oscylują wokół połowy. 

A teraz spróbujmy jeszcze raz: 


Teraz już zdawaliście sobie sprawę z goryli, ale czy zauważyliście pozostałe zmiany? 

Ok, dobra! Już nie będę Was męczyć kolejnymi eksperymentami, teraz przedstawię Wam równie fascynujące badanie, które polega miej więcej na tym samym, tylko spójrzcie, jak zbyt zaabsorbowani ludzie, nie zauważyli, co się wokół  nich działo.

 

Powyższy eksperyment jest powtórzeniem doświadczenia przeprowadzonego już przez wspomnianych Chabrisa i Simonsa w 1998 roku, możecie na nim zauważyć, że ludzie, którzy zbyt skupili się na jednej czynności nie są w stanie dostrzec zmian rozmówcy! Nie mogłam znaleźć tego samego doświadczenia, w którym mężczyznę podmieniono z kobietą, a rozmówca nawet się nie zorientował! Ale dlaczego tak się dzieje? 

Nasza świadoma percepcja wymaga zaangażowania uwagi – tak przynajmniej uważa większość naukowców zajmującym się tym zagadnieniem, gdy jesteśmy maksymalnie zaabsorbowani danym zadaniem, inne bodźce (pojawiające się w polu widzenia) zostają zwyczajnie pominięte. 


Niech Book będzie z Wami, 
Matylda

Literatura:

“Niewidzialny goryl. Dlaczego intuicja nas zawodzi”, Christopher Chabris, Daniel Simons, Wydawnictwo Laurum, 2011.

A. Mack, I. Rock, Inattentional Blindness, MA: MIT Press, Cambrige 1998,



Jak to jest być nietoperzem? Jak to jest widzieć uszami? Możemy jedynie to sobie wyobrazić, ale nigdy nie będziemy wiedzieli, w jaki sposób on odczuwa, poznaje świat i doświadcza go… Podobnie jest z ludźmi dotkniętymi różnego rodzaju zaburzeniami w funkcjonowaniu mózgu, które sprawiają, że nie jesteśmy w stanie wczuć się w sytuację drugiej osoby — bo jak to jest potrafić pisać, ale nie czytać? Jak to jest mylić przedmioty, które kiedyś znało się bardzo dobrze, znać nazwy, ale stracić umiejętność nazywania? Jak to jest nie rozpoznawać twarzy najukochańszych osób i mylić je z kapeluszami? Jak to jest pamiętać każdy dzień życia? Wreszcie, jak to jest pamiętać jedynie kilka ostatnich sekund, nie wiedzieć, kim się jest, ani gdzie i dlaczego? W „Mężczyznę, który pomylił swoją żonę z kapeluszem” Sacks nie próbuje odpowiedzieć na pytanie „jak”, ale „dlaczego”, a robi to w błyskotliwy i przystępny sposób. Daje zwykłemu czytelnikowi dostęp do dwudziestu czterech niesamowitych historii, które opowiadają o ludziach, których umysłów nie jesteśmy w stanie rozszyfrować, czasem nawet nie jesteśmy w stanie określić, jaka choroba im dolega…

Na tym mogłabym już skończyć swoją recenzję, bo myślę, że powiedziałam już wystarczająco dużo, by zachęcić do lektury. Może i nie jest ona płytką opowieścią o miłości, która odgrzewa kolejne kotlety, może i nie jest pełna zamków i uwięzionych w nich księżniczek, ale jest tekstem, który opowiada o niezwykłych ludziach, który w wyniku wypadku, w wyniku zmian rozwojowych, nie są normalni. Ich historie są niesamowite i pouczające, to co ich spotkało przecież może zdarzyć się każdemu.

Każdy z nas ma swoją historię życia, wewnętrzne opowiadanie - którego ciągłość, sens, jest naszym życiem. Można powiedzieć, że każdy z nas konstruuje i żyje swoje "opowiadanie", a to opowiadanie jest naszą tożsamością.
Czy zastanawiałaś/eś się kiedyś czym jest dla ciebie wewnętrzne widzenie ciała, czym jest spostrzeganie twarzy, czym jest rozpoznawanie słów, czym jest wreszcie świadomość, że ta prawa noga i lewa ręka są Twoje? Takie pytania pojawiły się mimochodem, gdy skończyłam lekturę „Mężczyzny, który pomylił swoją żonę z kapeluszem”. Tekst Sacksa zmusza czytelnika do refleksji, chociaż autor nie robi tego nachalnie, ba! nie nakłania do tego, po prostu te kwestie pojawiają się samoistnie i pozostawiają w umyśle na długi czas. Książka angielskiego neurologa, przyjaciela twórcy neuropsychologii Aleksandra Łurii, nie jest trudna, wręcz przeciwnie jest zrozumiała i nie można się przy niej nudzić, chociaż to tekst stricte naukowy. W „Mężczyźnie…” poznajemy ludzi, nie numery, nie przypadki, ale osoby z krwi i kości — ich trudności z powrotem do normalnego życia, które w takiej formie jak wcześniej znali, jest już nierealne, ale oni walczą, próbują poznać swoje ograniczenia i nowe perspektywy. Czasem jednak powrót jest niemożliwy i muszą pozostać w nowym świecie, jak staruszek, którego umysł cofnął się do jego młodzieńczych czasów i uważa, że wciąż jest żwawym dziewiętnastolatkiem. Ich choroby bywają niebywałe i przerażające, uświadamiają, że człowiek jest, a za chwilę może go nie być, nawet jeśli jego ciało jest wciąż doskonałym stanie, ale umysł już nie.

Zapraszam do tej niezwykłej lektury, obiecuję, że się nie zawiedziecie. Nie chcę dawać jej punktów, bo sądzę, że to bezcelowe, takie książki są poza oceną.

Tutaj znajdziecie stronę Doktora Sacksa (to właśnie ona jest źródłem zdjęcia) już niedługo jego postać powinna pojawić się w "Booku dzięki", dlaczego jeszcze nie teraz? Bo pozostała mi lektura dwóch książek jego autorstwa.
                                                                                                           Niech Book będzie z Wami,
                                                                                                                                    Matylda.


źródła: tu, tu,