Pierwszy sezon Blindspot dobiegł końca, co mogę o nim powiedzieć? Cóż, oczekiwałam czegoś więcej, czegoś co mnie mocniej wciągnie, bardziej poruszy, mocniej wstrząśnie, dostałam za to całkiem nieźle skrojony serial, który ma potencjał, ale za bardzo chce... W Blindspot, co odcinek dzieje się tyle, że ma się wrażenie, że scenarzyści chcieli upchnąć wszelkie możliwe wątki, jakie nasunęły im się na myśl. Mamy więc korupcję, rosyjskich szpiegów, północnokoreańskich sympatyków, porwane samoloty... Jest tu wszelkie zło, a wszystkie te aspekty znalazły się w tatuażach Jane Doe.
Times Square. Torba z niemożliwą do określenia z zewnątrz zawartością. Może tykać w niej bomba, która rozwali pół miasta, może być tam sterta skradzionej kasy, ale nikt nie spodziewa się wytatuowanej i zagubionej, zupełnie nagiej kobiety. Nie wie, kim jest. Nie wie, jak się nazywa. Nie wie, czy lubi kawę czy herbatę. Ona nie wie o sobie nic. Rozwój wydarzeń i miejsca, sprawiają, że Jane ma przebłyski przeszłości, jednak nie są one pokaźne i niczego nie może być pewna. Kto sprawił, że jej ciało stało się mapą zbrodni? Czy to ktoś dobry? Czy może zły? Bohaterowie gonią za zagadkami, które z początku wydają się dość niegroźne, ale w miarę upływu czasu, okazują się trudnymi orzechami do zgryzienia. Zespół, na którego czele stoi Kurt Weller, narażony jest na ciągłe niebezpieczeństwo.

Wizualnie serial jest świetny, muzycznie też niczego sobie, fabularnie całkiem zacnie się rozwija, jestem ogromnie ciekawa zagadek, które wciąż skrywają tatuaże Jane i ona sama. Kobieta jest czystą kartą, powoli odnajduje się w świecie, ale nie potrafi ufać, nie potrafi żyć z ludźmi, za to bić się, latać samolotem i mówić po chińsku, cóż, to już potrafi. Jane nie jest zwykłą dziewczyną znalezioną w torbie. Ona jest kimś więcej. Czy zaakceptuje siebie sprzed utraty pamięci? Kim była? Co robiła? Dlaczego jej ciało jest mapą zbrodni? Polecam, byście się tego sami dowiedzieli.
Matylda